Może kiedyś w Olsztynie?

 

Może kiedyś w Olsztynie?

Faktem jest, że olsztyniacy nie odczuwają niedosytu publicznych terenów  zielonych, ponieważ  w mieście są    zabytkowe i współczesne parki,  dawne ( już zamknięte)  cmentarze pełniące takie funkcje czy nawet  zabytkowe zespoły dworsko-parkowe, np. zespół przy ul. Metalowej przy Muzeum Przyrody, zespół na Tracku czy  w Posortach. Główny „zasób” Olsztyna to oczywiście  Las Miejski – leżący w graniach miasta zwarty kompleks leśny o powierzchni ponad 1000 ha, z zaniedbanym, niestety, dawnym Stadionem Leśnym, ale ze współczesnymi  parkami linowymi, bardzo popularnymi wśród  mieszkańców. 

Problemem natomiast  związanym z naszym publicznym „zielonym bogactwem” i to problemem  istotnym jest  poziom jego    zagospodarowania, sposób urządzenia i  estetyka, często poniżej oczekiwań mieszkańców,  nie zawsze  zgodnie  z funkcją i przeznaczeniem przypisywanym takim terenom. Przykładem może być  zabytkowy Park Jakubowo, który od lat nie może doczekać się należnej temu obiektowi rewitalizacji, a dlaczego – nie wiadomo, bo chyba nie z powodu braku pieniędzy w miejskiej kasie.

Powszechnie wiadomo,  że na budowę nowego parku Centralnego zarządzający miastem przeznaczyli kwotę  10 mln zł; na zapytania o  ratowanie  Parku Jakubowo  od kilku  lat mają jedną i tę samą odpowiedź: „brak środków finansowych”. W takim stanie rzeczy pozostaje stale i niezmiennie pytać – dlaczego Park Jakubowo nie może doczekać się rewitalizacji, natomiast na kolejne przedsięwzięcie  inwestycyjne na Zatorzu, planowane oczywiście z myślą o jego mieszkańcach (dalsza przebudowa al. W. Polskiego) magistrat jest zdeterminowany i już stara się o finanse.

Czy rzeczywiście  przebudowana al. Wojska Polskiego na ulicę  spełniającą standardy drogi krajowej   to bardziej ważna i oczekiwana   przestrzeń  publiczna  dla mieszkańców Zatorza niż  rewitalizacja zabytkowego  parku?

Mimo wszystko trzeba mieć nadzieję, że jednak w naszym mieście w niedalekiej przyszłości, obok budowy nowych  będą również rewitalizowane  zabytkowe  tereny zieleni, dzisiaj zaniedbane, opuszczone, przez zarządzających chyba zapomniane.

O tym, jak  obecnie w kraju i w Europie postrzega się, tj. projektuje  i realizuje współczesne parki miejskie traktuje   artykuł autorstwa  prof. dr hab. inż. arch. Aliny Drapelli – Hermansdorfer z Zakładu Kształtowania Środowiska  Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej, którego  fragmenty  przytaczam poniżej.

„W Europie za parki współczesne uznaje się na ogół większe tereny zieleni zrealizowane lub zagospodarowane po roku 1982, kiedy to władze Paryża sformułowały warunki międzynarodowego konkursu na Park XXI wieku w dzielnicy La Villette. Był to jeden z bardziej prestiżowych konkursów architektonicznych w skali ostatniego ćwierćwiecza. Spowodował on odejście od wcześniejszej formuły parku, którą można określić jako krajobrazową, jako że wywodziła się z osiemnastowiecznej tradycji parków angielskich (…).

Szczyt  Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 r. w znacznej mierze odwrócił uwagę projektantów od   wcześniejszych poszukiwań filozoficzno-formalnych. Powstała nowa generacja parków, utrzymanych w duchu zrównoważonego rozwoju, które w dużym uproszczeniu można określić mianem proekologicznych. Ten nurt, równoległy do postmodernizmu, znacznie bardziej przystaje do warunków polskich niż realizacje paryskie o wysoce prestiżowym charakterze, adresowane do wielomilionowej rzeszy mieszkańców oraz turystów (…).

Ze względu na brak wolnych przestrzeni w mieście  eko-parki  zakładano najczęściej na terenach takich jak dawne tereny przemysłowe, dawne koszary wojskowe, zaniedbane dzielnice mieszkaniowe czy istniejące nieużytki miejskie. Założenia zrealizowane w ostatnich 10-15 latach zazwyczaj stanowiły część szerszego programu rewitalizacji obszarów miejskich. 

Dowodzi to, że dostęp do terenów zieleni nie jest obecnie postrzegany w kategoriach luksusu, z którym należy się wstrzymać do czasu zaspokojenia innych, bardziej pilnych potrzeb. Co więcej -  bliskość  zieleni oraz obiektów i urządzeń sportowych staje się ważnym elementem strategii zapobiegania zjawiskom patologii społecznej, poprawy warunków zdrowotnych oraz podnoszenia atrakcyjności obszaru. 

W koncepcji eko-parków  zakłada się minimalne nakłady na założenie i pielęgnację, co ma zwiększyć ich popularność i przywrócić stan równowagi między terenami zabudowy i zieleni miejskiej. W sposobie ich kształtowania daje się wyróżnić kilka prawidłowości, które mogą być wykorzystane w warunkach polskich:

Prawidłowość 1: Minimalna ingerencja w krajobraz kulturowy

Nowe parki powstają najczęściej na terenach  z odzysku, zajmowanych wcześniej np. przez przemysł. Są one  zarówno świadectwem minionej epoki, jak i znaczącym elementem tożsamości krajobrazowej. W  zmienionym kontekście nabierają natomiast nowych znaczeń, stając się często jedną z głównych atrakcji parku i nadając mu swoisty, niepowtarzalny charakter.

 

Budynki dawnej  tkalni  Die Weberei   w centrum miasta w istniejącym parku,  zaadaptowane w latach 80.tych XX w. na Centrum Kultury Młodzieżowej -   Guetersloh/Niemcy

 

Prawidłowość 2: Minimalna ingerencja w krajobraz przyrodniczy

Tereny często zaniedbane  zaczynają podlegać procesom naturalnej sukcesji przyrodniczejw trakcie oczekiwania na zmianę funkcji. Natura sama zaczyna więc regenerować obszary zdegradowane i odtwarza na nich takie zbiorowiska roślinne, które są w stanie przystosować się do lokalnych warunków . Tego typu zieleń pozostawia się jako jeden z wyróżników eko-parku, przystosowując ją jedynie do wymogów użytkowych.

 

Zachowane naturalne brzegi rzeki Ems – park w Rietberg/Niemcy

 

 

 

Naturalne brzegi rzeki;  drzewo, „altanka”  (nocą podświetlona) nie utrudniają spływu kajakiem – park miejski w Rietberg

Prawidłowość 3: Włączanie parku w sieć powiązań ekologicznych

Zgodnie z zasadami ekologii krajobrazu dąży się do tworzenia lub pozostawiania jak największych płatów zieleni, połączonych ze sobą systemem korytarzy ekologicznych. W sensie użytkowym korytarze łączy się ze szlakami pieszo-rowerowymi, które ułatwiają dostęp do różnych form wypoczynku.

 

 

Publiczne tereny zieleni dostosowane  do istniejącego krajobrazu; ścieżki spacerowo-rowerowe o naturalnych nawierzchniach (park miejski w Rheda-Wiedenbrueck, Guetersloh/ Niemcy)

 

Prawidłowość 4: Włączanie społeczności lokalnych w proces projektowania i użytkowania parku. Wolontariat

Wyobrażenia architektów  nie zawsze odpowiadają  potrzebom i oczekiwaniom  masowego odbiorcy.

Nawiązanie dialogu ze społecznością lokalną i konsultowanie programu zagospodarowania na etapie projektu lub planowanych zmian może zatem ograniczyć ryzyko błędów i przyspieszyć powstanie więzi  emocjonalnej przyszłych użytkowników  z terenem. W tym kontekście coraz częściej włącza się mieszkańców w proces projektowania (warsztaty, wymiana poglądów poprzez środki masowego przekazu) oraz organizacji wolnego czasu. Znaczna część parków ma swoje strony internetowe, na których zamieszcza się tygodniowy program imprez o charakterze sportowym, rozrywkowym czy edukacyjnym. W tym systemie ważną rolę pełnią też wolontariusze . W niektórych parkach w proste zabiegi pielęgnacyjne oraz porządkowe są włączani studenci szkół ogrodniczych lub architektury krajobrazu, a nawet okoliczni mieszkańcy, zwłaszcza emeryci. W ten sposób buduje się poczucie zbiorowej odpowiedzialności za park i podnosi kulturę użytkowania przestrzeni.

Park miejski (Guetersloh/Niemcy)

Prawidłowość 5: Elastyczność użytkowania przestrzeni

Doświadczenia pierwszych parków paryskich dowodzą, że nawet najbardziej ambitne programy obiektów stałych po pewnym czasie wywołują znużenie i brak zainteresowania. Co więcej – zarówno ich budowa jak i eksploatacja jest bardzo kosztowna. Udział obiektów towarzyszących ogranicza się zatem do niezbędnego minimum( gastronomia, niewielkie obiekty sportowe). Formą zagospodarowania, która potwierdza się w każdych warunkach są duże powierzchnie trawiaste, przypominające park angielski. Mogą one służyć do aranżacji imprez masowych lub do swobodnego wykorzystania w ramach indywidualnych. 

Na zdjęciach – miejsca do wypoczynku, amfiteatr, most na rzece (park miejski i Mohns Park, Guetersloh/Niemcy)

 Prawidłowość 6: Bezpieczeństwo i kultura użytkowania

Poczucie bezpieczeństwa jest podstawowym warunkiem akceptacji każdego terenu, a zwłaszcza parku. Z tego względu są to często przestrzenie wygrodzone, dobrze oświetlone. Większe skupiska krzewów otacza się niskimi zasiekami z gatunków kolczastych (na zdj.), aby służyły jako ostoja przyrody a nie patologii. Obowiązuje albo zakaz wprowadzania psów, albo też wydziela się dla nich specjalne wybiegi, odpowiednio utrzymywane w czystości.

 

Wnioski                                                   

Współczesne parki europejskie są typem przestrzeni publicznych, niezwykle istotnych dla wizerunku miasta i samopoczucia jego mieszkańców. Zaznacza się więc wyraźny trend do zwiększania ich ilości oraz łączenia ich siecią zielonych szlaków pieszo-rowerowych (korytarzy ekologicznych) w spójny system przyrodniczy. Obok wysoce przeinwestowanych parków o charakterze prestiżowym, coraz licznej pojawia się typ eko-parku, który znacznie bardziej przystaje do warunków polskich. Łączy się on bowiem z tendencją do zmniejszania kosztów realizacji i pielęgnacji parków poprzez:

-  ograniczanie zabiegów ogrodniczych (naturyzacja parku)

-  prostotę i elastyczność programu zagospodarowania

-  włączanie mieszkańców w proces organizacji wypoczynku”

*********************************************

Olsztyniakom pozostaje tymczasem   marzenie  o zagospodarowaniu  niektórych miejskich przestrzeni na takie eko-parki, które ma chyba „cień szansy” na realizację, bowiem  są jeszcze  w mieście tereny (większe i mniejsze), które na taki cel można by przeznaczyć, np. teren dawnego poligonu na Pieczewie; teren pomiędzy Osiedlem Mazurskim a jeziorem Skanda. Mniejsze to stale „niedopieszczony” park przy Muzeum Przyrody (ul. Metalowa) czy zespół dworsko-pałacowy na Tracku z cennym starodrzewem i fragmentami cmentarzyka rodowego. Do  marzeń dołączam kilka zdjęć z miejskich parków w Rietberg, Guetersloh, Rheda-Wiedenbrueck/Niemcy (wszystkie zdjęcia w materiale  własność BO).

 

Barbara Olszewska, członek zarządu Stowarzyszenia Nasze Jakubowo

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                           

 

                 

 

            

 

 

 

.